Relacja ze spotkania w Olsztynie ze Sławomirem Zatwardnickim [10.04.2013 r.] Twitter Facebook Pinterest Email

W czasie spotkania autorskiego z Panem Sławomirem Zatwardnickim i promocją Jego książki pt. KATOLICKI POMOCNIK TOWARZYSKI, czyli jak pojedynkować się z ateistą, obecni licznie na sali im. św. Joanny Beretty Molli mieszkańcy Olsztyna (i nie tylko) mogli posłuchać pięknego czytania wybranych fragmentów książki przez Panią Irenę Telesz – Burczyk – znaną i lubiana olsztyńską aktorkę.


Spotkanie autorskie uświetniła też pięknym śpiewem pieśni wielkanocnych schola NIEPOJĘTEJ TRÓJCY z kościoła akademickiego pod wezwaniem św. Franciszka z Asyżu w Kortowie. Natomiast sam Autor książki wygłosił ciekawą i dającą wiele do myślenia prelekcję pt. CZY BRONIĆ BOGA, SKORO ON SIĘ NIE BRONI? Tekst ten będzie w najbliższym czasie opublikowany w periodyku katolickim.

Oto kilka myśli wypowiedzianych przez Pana Zatwardnickiego. Swoją refleksję rozpoczął od zacytowania słów Josepha Ratzingera z jego książki pt. „W drodze do Jezusa Chrystusa”. Obecny Papież emeryt napisał, że „Głębokie poruszenie pięknem Chrystusa jest poznaniem, które jest głębsze i bardziej rzeczywiste niż czysto racjonalna dedukcja”. Te Słowa wskazują na metodę dochodzenia do Boga. „Nowocześni ateiści” popełniają kardynalny błąd w temacie Boga i Jego poznawalności. Zresztą jest to stary błąd – mylą wiarę z wiedzą, a po drugie są neopozytywistami, ponieważ uważają, że tylko nauki empiryczne umożliwiają poznanie prawdy. Osoby, a taką jest Bóg, nie poznaje się w taki sposób, jak rzecz. Aby poznać osobę, trzeba na nią się otworzyć. „Prawdziwe i dogłębne poznanie drugiej osoby zawsze wymaga naszego uczestnictwa i zaangażowania się w jej tajemnicę. Tutaj, podobnie jak gdziekolwiek indziej, prawdziwy obiektywizm zyskuje się za pomocą zaangażowania, a nie sztucznych prób zdystansowania się wobec rzeczywistości” – Prelegent zacytował słowa G. O`Collinsa – jezuity z „Gregorianum” w Rzymie.

„W chrześcijaństwie chodzi nie o moralność czy wiedzę, ale o Osobę i miłość. Jeśli więc żądać od Niego dowodów, to jedynie miłości. Biblijne świadectwo o wierze, potwierdzone życiem chrześcijan, ukazuje wiarę jako wydarzenie życia, miłosną, a nawet ryzykowną – jak przystało na coś, co angażuje osobowo i egzystencjalnie – przygodę” – powiedział Pan Zatwardnicki.

A więc Boga przede wszystkim poznaje się przez miłość. Miłości się więc nie broni, tylko się na nią trzeba otworzyć i pozwolić się jej ogarnąć.

Źródło: Instytut Kultury Chrześcijańskiej w Olsztynie