fbpx

Recenzje

Początkowo, kiedy tylko zobaczyłam „Boidudę” w ofercie wydawnictwa Fronda, byłam zachwycona. To książka dla mnie – pomyślałam. I zamówiłam.
Pierwsze kilkanaście stron, przyznam szczerze, nie było łatwe. Specyficzny styl pisania Jakuba Lubelskiego sprawił, że początkowo książka niezbyt mi się podobała…

„Poruszająca, z rozmachem napisana opowieść
o dorastaniu dziecka wychowywanego bez ojca,
o poszukiwaniu fundamentu i przedwczesnej
dojrzałości, do której zmusza konieczność
zbudowania tego, co inni dostają gotowe.
Piękna opowieść o matce i synu, o tym
jak ojcem staje się każde z nich, ale chyba
również opowieść o pokoleniu, które dziś
dochodzi do głosu…”

… jednak po tych kilkunastu stronach, kiedy przywykłam do sposobu pisania (książka to opowieść – jedna, długa historia), „Boiduda” zaczął mnie interesować.
Książka ta to debiut autora. Mówi on w niej o problemie dorastania bez Ojca, który nie poczuwa się do obowiązków rodzicielskich, o historiach związanych z jego dzieciństwem, o swojej matce…

To jakby książka-charakterystyka całego pokolenia ludzi, których dorastanie przypada na początki wolnej już, pokomunistycznej Polski… Wszak niewiele jest książek opisujących życie obecnych 20-30 latków, a nie zahaczających przy okazji o narkotyki, seks…

„Boiduda” – termin dość znany, prawda? Boiduda to człowiek strachliwy, ulegający lękom. Człowiek który się boi. Jak więc tytuł powieści ma się do jej przekazu, treści? Myślę, że Lubelski charakteryzuje nim lęki swojego pokolenia – lęki przed nieznalezieniem sobie miejsca w tym nowszym, diametralnie zmieniającym się świecie. Lęki przed dorosłym życiem.
Lubelski pokazuje też dość innowacyjny sposób na siebie – sposób życia katolika. Sposób życia osoby świadomej otaczającego ją świata. Sposób życia człowieka, który jest dorosły. Który jest odpowiedzialny. Który żyje według swoich racji i przekonań, a nie według tego, co narzucane jest przez „nowoczesny” świat. Który żyje nie wbrew sobie, a w koegzystencji z Bogiem, naturą, innymi ludźmi…

„Boidudy” nie czytało mi się dobrze, przyznam szczerze. Ta książka to był dla mnie ciężki orzech do zgryzienia. Nie wiem nawet dokładnie dlaczego. Jej forma wydaje się być bardzo przystępna dla czytelnika, taki wywiad-rzeka z samym sobą… Ale jednak. Skłamałabym, gdybym napisała, że mi się nie podobało. Wręcz przeciwnie. To dobra książka. Przeglądając fora literackie da się nawet usłyszeć głosy, że jest dobrym kandydatem do stania się kultową pozycją

Pomijając moje niedogodności w odpowiednim odbiorze treści „Boidudy”, mogę śmiało stwierdzić, że książka ta jest godna polecenia. Szczególnie dzieciom lat 70. lub początku lat 80.

Źródło: BLOG – KSIĄŻKOWO

Boiduda
Twitter Facebook Pinterest Email

Już od: 1100 Cena detal.: 29,00

Kup teraz »

Zostań członkiem Klubu Wydawnictwa Fronda:

Wyrażam zgodę na przetwarzanie mojego adresu e-mail zgodnie z regulaminem.

email marketing powered by FreshMail