fbpx

Recenzje

Autor: Ks. Bogusław Drożdż

„Tylko idiota może być ateistą” – kiedyś usłyszałem takie zdanie, lecz go nie rozumiałem. Obecnie takiego zdania raczej się nie usłyszy, przynajmniej z dwóch powodów: z racji poprawności politycznej oraz z powodu kojarzenia ateizmu z wolnością i nowoczesnością zwłaszcza w sferze kulturowo-medialnej. Oba motywy oczywiście się przenikają, wzajemnie się pochwalają i coraz powszechniej są standaryzowane.

Rzeczywiście, kiedyś wspomnianego zdania nie rozumiałem, jednakże dzisiaj doskonale je pojmuję. Nie oznacza to jednak, że podobnymi słowami bym je wyraził. Ale ad rem! Każdy myślący człowiek ma problem z nieskończonością. Ta kategoria stale mu towarzyszy. Pyta się więc, czym ona jest, gdzie jej szukać, jak ją zatrzymać? Rzeczywistość nieskończoności różnie się wyraża. Jest ona obecna w pragnieniu długiego życia, w planowanych zadaniach opisanych pojęciami profesjonalizmu i specjalizacji. Żyje ona w każdej doskonałości, począwszy od zdrowia i urody, przez przyrodę i ludzką wyobraźnię, a skończywszy na muzycznej harmonii i matematycznym wzorze.

Człowiek wierzący (czytaj: religijny) nieskończoność odnosi do Boga, i słusznie. Dlaczego? Ponieważ wie, że może w niej tylko pokornie uczestniczyć. Jest ona dla niego darem, ale też i zadaniem, dlatego wdzięcznie do niej się odnosi. Taka postawa nie tylko jest roztropna, ale i twórcza. Natomiast człowiek niewierzący kategorię nieskończoności musi scedować na siebie. Dlaczego? Ponieważ z wyboru jest anarchistą. Nie chce uczestniczyć w tym, co go otacza. Przeciwnie, wszystko by zmieniał, i to różnymi metodami, zwłaszcza rewolucyjnymi. Takiej postawy nie można łączyć z mądrością, bo wiązanie nieskończoności z obserwowalną kruchością ludzkiego życia jest logicznie błędne, choćby podług sentencji, że z pustego na¬wet Salomon nie naleje. Naturalnie, postawa egoistyczna ateisty rozlewa się na inne ludzkie wytwory, co sprawia, że emocjonalnie i bezkrytycznie (naiwnie!) uprawia filozofię (prawa diamatu, materia jest wieczna), także naukę (uwolnimy człowieka od wszystkich ograniczeń) oraz zawzięcie promuje ideologię (stwórzymy doskonałego obywatela i zbudujemy raj na ziemi). Co więcej, nielogiczny ateista (jestem racjonalistą!) w to wszytko wierzy! A przecież zaklina się, że jest niewierzący.

Doskonale w powyższą refleksję wtapia się książka S. Zatwardnickiego, naczelnego redaktora Serwisu Opoka-Rodzina i publicysty, pt. Katolicki pomocnik towarzyski czyli jak pojedynkować się z ateistą. Książkę wydało wydawnictwo Fronda PL Sp. z o.o. Pozycja liczy 375 stron. Zamysł książki, która ujrzała światło dzienne w 2012 r., oddają słowa ją kończące: „Jeśli książka przysłuży się temu, żeby wybór ateizmu okazał się trudniejszy niż się wydawało «katechumenowi» przygotowującemu się do «ostatecznego rozwiązania kwestii Boga», autor uzna, że spełnił swoje skromne zadanie” (s. 337).

Książka składa się z czterech części, które dopełniają indeks tagów (s. 341 343) oraz bibliografia (347-369). Część pierwsza o tytule Bóg (ss. 5-133) swoimi podtytułami listuje, co mieści w swej treści. Zawiera dwadzieścia następujących tekstów: 1. Boga nikt nie widział; 2. Dowody na istnienie Boga?; 3. Człowiek wymyśla Boga; 4. Schizofrenia wierzących: trzy Osoby – jeden Bóg; 5. Bóg a zło w świecie; 6. O Bogu urojonym Dawkinsa; 7. Bóg? Właściwie mnie nie interesuje; 8. Dlaczego nie bóg New Age?; 9. Jezus? To przecież postać mitologiczna; 10. Jezus nie mówił, że jest Bogiem; 11. Jezus – jeden z wielu nauczycieli religijnych; 12. Schizofrenii ciąg dalszy: nie można być i Bogiem, i człowiekiem; 13. Zmartwychwstanie to oszustwo; 14. Duch Święty: czyli co?; 15. Czy wierzyć w szatana?; 16. To Bóg stworzył diabła!; 17. Wiara czy rozum? Wybieram to drugie; 18. Czy wiara jest „ślepym skokiem”?; 19. Nudne niebo? Raczej nudny kaznodzieja; 20. Straszenie piekłem.

Równie fascynujące artykuły zawiera część druga pt. Kościół (s. 135-261). Jest ich, podobnie jak w części poprzedniej, dwadzieścia. Oto następujące tytuły podane z zachowaniem autorskiej numeracji ciągłej: 21. Kto wymyślił Kościół?; 22. Chrystus – tak, Kościół – nie; 23. Poza Kościołem nie ma zbawienia?; 24. Nie taka nieomylność papieska straszna!; 25. Dogmaty – ograniczenia wolności i myślenia; 26. Wierzący niepraktykujący; 27. Msza święta? Nuda…; 28. Kościół przeciw nauce; 29. A jednak Galileusz…; 30. Ewolucjonizm, kreacjonizm, pat; 31. Inkwizycja; 32. Kościół zagląda pod kołdrę! (Antykoncepcja); 33. NPR to też antykoncepcja!; 34. In vitro – Kościół przeciw szczęściu; 35. Aborcja jako prawo wyboru kobiety; 36. Kościół bezlitosny wobec umierających (eutanazja); 37. Dlaczego Kościół potępia homoseksualistów? 38. Kościół miesza się do polityki; 39. Kościół za socjalizmem czy kapitalizmem?; 40. Wiara tylko w sferze prywatnej.

Religia to tytuł części trzeciej. Zawiera ona dziesięć tekstów: 41. Religie pro¬wadzą do wojen; 42. Wszystkie religie mówią o tym samym; 43. Szczyt arogancji: twierdzić, że tylko w Jezusie można być zbawionym; 44. Pełnia Objawienia w Jezusie Chrystusie? Bez przesady!; 45. New Age a wiara chrześcijańska; 46. Biblia nie jest bezbłędna. I jest nienaukowa; 47. Pismo Święte a Tradycja. Dlaczego katolicyzm nie jest «religią księgi»?; 48. Kościół – jeden czy wiele? Który Kościół wybrać?; 49. Relatywizm. Ty masz swoją wiarę, a ja mam swoją; 50. Postmodernizm, polityczna poprawność.

Część ostatnia jest najkrótsza. Została zatytułowana przez autora: Bonus. Tekst 51 szczyci się tytułem: Jak zostać ateistą?
Omawiana książka swoim tytułem sugeruje, że mamy do czynienia z pomocnikiem. Jest to istotnie swoisty poradnik, który przemyślnym językiem argumentów może pomóc jak rzeczywiście rozmawiać z tymi osobami, dla których ateizm jest planem na własne życie; dla których ateizm jest strategią walki z Kościołem; dla których ateizm jest ideologią gaszącą ogień wyrzutów sumienia; dla których ateizm jest butną rozmową z Bogiem; dla których ateizm jest… w końcu również i miejscem odkrycia Tego, Który Jest i Który kocha.

Książka S. Zatwardnickiego godna jest polecenia szerokiej rzeszy czytelników. Dobrzy by było, aby z owego pomocnika skorzystali nie tylko duchowni i świeccy, w tym szczególnie członkowie wielorakich zrzeszeń kościelnych, dla których Jezus Chrystus jest jedynym Zbawicielem, lecz również sąsiad, który może myśli inaczej; może kolega czy koleżanka w pracy, którzy lubią strzelać wyrokami ust, nie patrząc ofiarom w oczy; może i Ty, który czytasz te słowa nie tyle wyrafinowanej recenzji naukowej, co raczej wyłącznie zachęcającego omówienia.

Źródło: Perpectiva

Zostań członkiem Klubu Wydawnictwa Fronda:

Wyrażam zgodę na przetwarzanie mojego adresu e-mail zgodnie z regulaminem.

email marketing powered by FreshMail