fbpx

Recenzje

Autor: Magdalena Kowalewska

„Powoli zamieniałem się z pogodnego, radosnego dziecka w wystraszone zwierzę, które kryje się w ciemnościach i cichutko pojękuje pod łóżkiem, skryte wśród pajęczyn. To nie opowieść z bajki. To realny, konkretny świat” – pisze Stanisław Srokowski w wydanym przez Frondę tomiku opowiadań kresowych „Strach”.

To wstrząsająca i przerażająca książka – tak jak potworna była historia Polaków mordowanych z rąk ukraińskich nacjonalistów.

Stanisław Srokowski, którego dziadek został zarąbany siekierami, a bliska mu rodzina palona żywcem, wie, czym jest towarzyszący małemu dziecku strach, wywołany widokiem bestialskich, wręcz demonicznych ludzkich zachowań. „Plątałem się między nogami dorosłych i nasłuchiwałem, coraz bardziej przerażony, słysząc opowieści o tym, jak banderowcy żywcem wrzucają ludzi do studni, jak dzieci spalają w piecach, jak przywiązują mężczyzn do drzew i ćwiczą celne uderzenia siekierą, odcinając głowy, piłami tnąc ciało, odrąbując ręce i nogi” – wspomina pisarz, który chce ostrzec świat przed obłędnym nacjonalizmem.

To już kolejny tomik opowiadań Stanisława Srokowskiego. Po wydanej „Nienawiści” przyszedł czas na dwanaście nowel pt. „Strach”. Każde z opowiadań, mimo że podejmuje ten sam temat – bestialstwa i okrucieństwa, jakiego dopuszczały się bandy UPA i OUN na mieszkających na Kresach Polakach – jest wstrząsającym obrazem dramatu, który spotkał naszych rodaków, a zarazem pytaniem o granice człowieczeństwa. Bo jak można zrozumieć zezwierzęcenie człowieka względem drugiego człowieka i bydlęce znęcanie się nad dorosłymi, ale też małymi bezbronnymi dziećmi, np. Janki z opowiadania „Lekcja anatomii” – szczupłej dziewczynki z jasnymi oczami, której to nagie ciało pijani nacjonaliści ukraińscy rozpruwali, wyjmując kolejne ograny i wnętrzności… Autor podkreśla, że imiona i nazwiska oraz pseudonimy osób są dziełem przypadku, ale przedstawione historie wydarzyły się naprawdę. Stanisław Srokowski celowo nie używa prawdziwych danych swoich bohaterów. Jedni boją się jeszcze żyjących bandytów, inni z różnych względów nie chcą ich ujawniać.

W opowiadaniach autora, który cudem ocalał kryjąc się po ciemnych kątach, nie ma przesadnej, działającej na wyobraźnię narracji. Prostota i szczegółowość relacji sprawiają, że mamy do czynienia z najlepszym gatunkiem reportażowym. Bohaterowie, którzy przeżyli gehennę ludobójstwa na Wołyniu i Podolu, są zwykłymi ludźmi. Stanowili dla ukraińskich nacjonalistów przeszkodę tylko dlatego, że byli „Polaczkami”. Czytając opowiadania Stanisława Srokowskiego często niektóre fakty przyprawiają o mdłości. Niekiedy, mimo że dramatyczne historie czyta się jednym tchem, chce odłożyć się tę książkę i powiedzieć dość. Jednak mimo wszystko nie sposób nie dotrwać do końca podczas lektury opowiadań. Bowiem aby zrozumieć historię Polski i Ukrainy, trzeba umieć rozmawiać o tej tragicznej przeszłości i umieć z niej wyciągać wnioski. Nacjonaliści w jednym z opowiadań Srokowskiego urządzili… pogrzeb Polski, zakopując biało-czerwone barwy, jednocześnie gloryfikując czerwono-czarne flagi oraz emblematy OUN i UPA.

Książka Stanisława Srokowskiego jest ciągle aktualna. Jeśli znajdą się tacy, którzy powiedzą, że ta historia już była i nigdy się nie powtórzy, niech nie będą w błędzie. Zawsze należy umieć wyciągać wnioski z historii, zwłaszcza z tak ogromnego dramatu Polaków, ale też Żydów, Ormian, Czechów i Rosjan mordowanych z rąk ukraińskich nacjonalistów przed siedemdziesięciu laty. Szczególnie teraz, kiedy każdy dzień na Ukrainie jest pełen niepewności i strachu. Jest to innego rodzaju strach. Strach przed uzależnioną od Rosji władzą, przed prowokacją i w końcu przed przelewem krwi, której ostatnio u naszych sąsiadów nie brakuje.

Umiejmy wyciągać wnioski. Opowiadania Stanisława Srokowskiego są ważnym ostrzeżeniem ludzkości przed przekroczeniem granic nacjonalistycznej bezwzględności.

Źródło: NASZA POLSKA

Strach
Twitter Facebook Pinterest Email

Już od: 1900 Cena detal.: 34,00

Kup teraz »

Zostań członkiem Klubu Wydawnictwa Fronda:

Wyrażam zgodę na przetwarzanie mojego adresu e-mail zgodnie z regulaminem.

email marketing powered by FreshMail