fbpx

Recenzje

Książka zwraca uwagę, bo ma świetną okładkę: rudy lis w białym kolnierzyku i garniturze. Od razu nas wprowadza w temat podstępnej gry prowadzonej przez władzę i służące jej media z nami, z opinią publiczną.

I rzeczywiście, w bardzo przyjazny, syntetyczny, przejrzysty i konkretny sposób, książka zbiera i omawia główne metody manipulacyjne, którymi próbuje się nas ogłupiać na każdym kroku, czy to przy robieniu koniecznego zaopatrzenia w sklepach, czy przy śledzeniu wiadomości z kraju i ze świata w mediach, czy w atakujących nas zewsząd komentarzach eksperckich, narzucajacych nam tzw. narrację. Po włączeniu telewizora dajemy się oszałamiać „royal baby”, katastrofą super szybkiego pociągu w Hiszpanii, losami „męczennika” ks. Lemańskiego i agenta Snowdena.

Za to, przez niewidzialną cenzurę, nie ma prawa przedostać się ani słowo o niedożywieniu i biedzie polskich dzieci, ani o katastrofalnym stanie super wolnej polskiej kolei, ani o przepięknym akcie wiary młodzieży brazylijskiej podejmującej papieża Franciszka I, ani o skali stosowania podsłuchów i sprawdzania bilingów przez służby specjalne wobec polskich obywateli. Politycy rządzącej koalicji wmawiają nam, że usunięcie tzw. progów ostrożnościowych z ustawy o finansach publicznych, hamulców przed nadmiernym zadłużaniem państwa, to tak naprawdę ratunek dla nas, najlepsze rozwiązanie! TVN24 niedawno obśmiewająca do bólu „nacjonalizm” prawicowych i narodowościowych polityków, nawet „faszyzm” kibiców, od wczoraj stała się najbardziej patriotyczną stacją, walczącą o pamięć o Powstaniu Warszawskim! Patrioci, cholera! Na portalu „Gazety Wyborczej” zamieszczona jest reklama tygodnika „W sieci”, który udawać ma jedno z pism przeciwnego, prawicowego nurtu. Typowe mieszanie w głowach, przebieranki i zmyłki, codziennie czyhające na nas pułapki!

Powszechność stosowanej na nas manipulacji objawiła się z całą siłą w kwietniu 2010 r., kiedy po katastrofie smoleńskiej na pewien czas został zmieniony sposób przedstawiania śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Kiedy nagle zaczęto mówić o nim cokolwiek dobrego i pokazały się całkiem sympatyczne zdjęcia, powstał nagle kontrast dwóch obrazów, wielu ludzi było w prawdziwym szoku. Niestety, nie przeszkadza to wcale, by znowu powracano do tamtej, przecież już tak skompromitowanej, metody manipulacji i nadal straszy się Kaczyńskim!

Bardzo dobrym pomysłem autora jest nadanie poszczególnym metodom manipulacyjnym łatwych do zapamiętania, hasłowych nazw, etykiet. Np. metoda „na kibola”, „na zacofanie Polski”, „związanie walką”, „wentyl bezpieczeństwa”, „posądzenie o nienawiść”, „zdanie większości”, „zmianę definicji”, na „za-pluwanie dyskusji”, „zasiewanie głupotą” oraz „edukację tandetą”. To z pewnością ułatwi dalszą dyskusję nad ich funkcjonowaniem w życiu publicznym. Nie są one jakimś „wymyślaniem prochu”, wiele z nich już kojarzy nam się z wcześniej nabytą wiedzą, ale to akurat uważam za słuszne: ta publikacja powinna być jak pewnego rodzaju przewodnik, poradnik, podręcznik wręcz. Powinna więc powtarzać i klasyczne nazewnictwo, i powszechnie znane przyklady, najlepiej przemawiające do odbiorcy. Tak, to bardzo dobre podejście. Zamiast szukania na siłę jakiejś nowinki, oryginalności…

Dlaczego uważam, że potrzebny jest nam taki „podręcznik”? Dlatego, że nasze dwadzieścia lat temu dumne społeczeństwo, z etosem „Solidarności” i swoją rolą w wyzwoleniu Europy od komunizmu oraz światowym jej uznaniem, nagle, nie wiadomo, jak i kiedy, przeistoczylo się w stado apatycznych, ręcznie sterowanych, zakompleksionych, podzielonych, wystraszonych lemingów. Dlaczego to samo społeczeństwo odważnych ludzi teraz ze strachu przed jakimś pójściem pod prąd, rzekomym obciachem, boi się wypowiadać na głos swoje zdanie? Dlaczego to samo społeczeństwo ludzi wysokiej kultury, potrafiących robić rzeczy piękne i wzniosłe teraz zmienia gusty, nagle podoba mu się rubaszny, prosty chłop, niepotrafiący ani wypowiadać się, ani pisać ortograficznie, po polsku? Dlaczego to społeczeństwo, świadome politycznie, rozdyskutowane, inteligentne, teraz przyjmuje wszelkie treści medialne jak głupie gęsi? Dlaczego ludzie przestali czytać między wierszami? Wnikać, podważać, odrzucać? Dlaczego po doświadczeniu „Trybuny Ludu” i Urbana, nagle daje się wiarę różnym medialnym manipulacjom? Nie, nie o taką Polskę walczyliśmy – jak mówi Wałęsa, ten sam, który nas na strajki i na ulice wyprowadzał.

Ta książka ma jeszcze jedną wielką zaletę, tę, że nie pozostawia nas tylko z nabytą wiedzą o rozmiarach kłamstwa i metodach manipulacji, ale próbuje nas też wyposażyć w praktyczne rady, wskazówki, jak się przed nimi bronić, co robić. Mógłbym tu przytoczyć kilka najważniejszych konkluzji, ale nie chcę wam psuć lektury, własnych przemyśleń nad nimi i pewnie jeszcze jakiejś dyskusji. Bo warto podjąć tę rozmowę i spróbować jeszcze dodać coś od siebie do listy stosowanych na nas metod manipulacji. Powiecie, że wy się manipulacjom nie poddajecie? I to jest właśnie meta-metoda, która powoduje, że wszystkie inne metody manipulacyjne mogą działać!

Źródło: Salon24.pl

Zostań członkiem Klubu Wydawnictwa Fronda:

Wyrażam zgodę na przetwarzanie mojego adresu e-mail zgodnie z regulaminem.

email marketing powered by FreshMail