fbpx

Recenzje


rozmawiał ks. Rafał Kowalski z autorem książki, Sławomirem Zatwardnickim.
Wrocławski Gość Niedzielny

Student PWT napisał książkę apologetyczną
Katolicy nie są w ciemię bici

Jak to było z inkwizycją oraz dlaczego Kościół zagląda pod kołdrę, a także czy istnienie zła w świecie nie wyklucza istnienia dobrego i wszechmogącego Boga – to kilka z pięćdziesięciu zarzutów na które riposty znajdziemy w „Katolickim Pomocniku Towarzyskim”.
Ile razy będąc w towarzystwie musieliśmy uzasadniać, dlaczego jesteśmy ludźmi wierzącymi, dlaczego nie wyobrażamy sobie niedzieli bez Eucharystii oraz dlaczego ufamy Kościołowi? Ile razy nasi rozmówcy, odwołując się najczęściej do stereotypów dotyczących Boga i religii próbowali przekonać nas, że wiara chrześcijańska nie ma nic wspólnego z rozumem? I często zapadała niezręczna cisza, kiedy trudno było nam przekonać uczestników spotkania, że normalny, pięciopalczasty, wykształcony człowiek, żyjący w XXI w. może wierzyć w zmartwychwstanie oraz twierdzić, że tylko w Jezusie jest zbawienie. Kres tej ciszy postanowił dać Sławomir Zatwardnicki, student Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu, przygotowując – jak sam mówi – książkę apologetyczną w wersji pop, która byłaby przydatna wszystkim kochającym Boga i Kościół, a nie bardzo potrafiącym uzasadnić swoją wiarę. Autor w sposób błyskotliwy rozprawia się z 50 najczęściej pojawiającymi się sloganami, zarzutami i stereotypami, którymi szafują osoby niewierzące czy zwyczajnie obrażone na Kościół.

Zauważyłem, że jako student PWT mam kontakt z poważną naukową refleksją nad wiarą, a jako świecki obracający się w nienaukowych środowiskach – przychodzi mi spotykać się z ludźmi, którzy po naukową „chińszczyznę” nie sięgają – mówi S. Zatwardnicki, dodając, że właśnie to rozdarcie pomiędzy zamkniętym światem bibliotek a otwartymi pytaniami stawianymi przez tych, którzy do bibliotek nie zaglądają, zrodziło w nim pragnienie napisania „Pomocnika”. Zwraca przy tym uwagę, że dzięki przygotowanej argumentacji towarzyskie spory pozwolą niewierzącym zobaczyć, że katolicy nie są w ciemię bici i potrafią widowiskowo i z humorem bronić własnych przekonań. Autor zauważa także, że we współczesnym świecie, w którym ateizm jest wszechobecny: w tramwaju, zakładzie pracy, na uczelni i w pubie, książka może stanowić także pomoc dla ludzi wierzących, ułatwiając im odpowiedź na pytania, przed którymi nie uciekną.
Sławomir Zatwardnicki nie ma wątpliwości, że sama apologetyka nie doprowadzi nikogo do wiary. Może jednak dzięki szermierczym natarciom wytrącić niewierzącym z ręki oręż, którym wymachują, a przez to przygotować ich serca na działanie łaski Bożej. – Słowna szermierka to tylko etap wstępny, za którym oby przyszedł czas na poważną rozmowę wierzącego z wątpiącym, poszukującym czy niewierzącym.

Zostań członkiem Klubu Wydawnictwa Fronda:

Wyrażam zgodę na przetwarzanie mojego adresu e-mail zgodnie z regulaminem.

email marketing powered by FreshMail