fbpx

Recenzje

W październiku na łamach Katolickiego Miesięcznika Studenckiego „Tryby” ukazał się wywiad Michała Chudzińskiego z autorem książki „Katolickiego Pomocnika Towarzyskiego” Sławomirem Zatwardnickim.

Niedawno ukazała się Pańska książka pod tytułem „Katolicki pomocnik towarzyski”. Uważa Pan, że katolicy mają problem z życiem towarzyskim?

– Wydaje mi się, że wielu katolików dobrze odnajduje się w towarzystwie, ale brakuje im argumentów w dyskusji o wierze. „Katolicki pomocnik towarzyski” to książka napisana przede wszystkim z myślą o tych wszystkich wierzących, którym przychodzi się mierzyć z pytaniami, a coraz częściej wprost z zarzutami, dotyczącymi Boga czy Kościoła, a także roszczeń chrześcijaństwa do bycia zjawiskiem wyjątkowym na tle innych religii. Zresztą, sami wierzący również potrzebują, by ich wiara była w pełni ludzka, a więc racjonalna. Minęły czasy religijności „wyssanej z mlekiem matki”.

Czuje się Pan specjalistą w tym temacie? Ukończył Pan studia wyższe (techniczne), ale teologię dopiero Pan studiuje…

– Jako student piątego roku teologii mam kontakt z poważną naukową refleksją nad wiarą, a z drugiej strony jako „normalny” świecki spotykam się z ludźmi, którzy nie sięgają po naukową „chińszczyznę”. Od wielu lat jestem również zaangażowany w działalność ewangelizacyjno-formacyjną, i w czasie kursów prezentujących wiarę chrześcijańską dane mi było skonfrontować się już chyba z niemal wszystkimi opiniami, o których pobożnym i naukowym głowom nawet się nie śniło. To wszystko sprawia, że mogę powiedzieć, iż czuję się specjalistą od uprawiania apologetyki w wersji pop, i właśnie do tego gatunku zaliczam „Katolicki pomocnik towarzyski”.

Więcej można przeczytać na: e-tryby.pl

Zostań członkiem Klubu Wydawnictwa Fronda:

Wyrażam zgodę na przetwarzanie mojego adresu e-mail zgodnie z regulaminem.

email marketing powered by FreshMail