fbpx

Recenzje

Autor: Tomasz Pstrągowski

okladka-gandhi

George Orwell, dobry lewak

(…) Na stronach „W brzuchu wieloryba” Orwell zrobił to samo, co Czesław Miłosz w „Zniewolonym umyśle” – rozłożył osobowość angielskiego inteligentna na czynniki pierwsze i wytłumaczył skąd drzemiąca w nim fascynacja zbrodniczym systemem. Co ciekawe, zdaniem Brytyjczyka wynikała ona z tęsknoty za konserwatywnym, tradycyjnym systemem wartości, który runął w latach 30.

Świadkowie kryzysu finansowego i politycznego poprzedniej dekady przestali wierzyć w ideały swoich dziadków, ale nie oznaczało to wcale, iż nie tęsknili za stałymi, do których mogliby się odwoływać. Partia komunistyczna stała się więc „przedmiotem wiary”. „Oto był Kościół, było wojsko, ortodoksja i dyscyplina” – pisał Orwell, przypominając, że przed falą fascynacji komunizmem panowała moda na wstąpienia do Kościoła katolickiego (co w anglikańskiej Wielkiej Brytanii było zjawiskiem niezwykłym). „Wszystkie rodzaje lojalności oraz wszelkie przesądy (…) , mogły teraz powrócić spiętrzoną falą, ukryte pod powierzchownym kamuflażem. Patriotyzm, religia, imperium, potęga militarna – wszystko to można było ująć jednym słowem: Rosja. Ojciec, władza, przywódca, bohater, zbawiciel – tym wszystkim był Stalin. Bóg – Stalin. Diabeł – Hitler. Niebo – Moskwa. Piekło – Berlin. Wszystkie luki zostały wypełnione”.

Atak na poetę

Orwell świetnie rozumiał motywacje swoich przyjaciół po piórze, ale nie zamierzał ich usprawiedliwiać. Szczególnie mocno dostało się poecie Wystanowi H. Audenowi tłumaczącemu w wierszu „Hiszpania” czystki w szeregach republikanów frazą o „niezbędnych morderstwach” (ang. „necessary murder”). „Mogła ona wyjść spod pióra jedynie kogoś, dla kogo morderstwo jest co najwyżej słowem” – atakował Orwell przypominając, że dla Hitlera i Stalina zabijanie to niezbędny i konieczny środek prowadzący do celu, a działająca na usługach dyktatorów propaganda łagodziła wymowę tych czynów używając określeń takich jak „likwidacja” czy „eliminacja”.

Współczesnego czytelnika „W brzuchu wieloryba” może zaskoczyć wściekłość, z jaką Orwell atakował Audena („na amoralizm w stylu Audena można sobie pozwolić tylko wtedy, kiedy samemu przebywa się tam, gdzie nie padają strzały”) – poetę, który po tym co zobaczył w Hiszpanii odciął się od komunistów i odmówił im dalszego poparcia. Jednak dla Stalina i jego zwolenników Orwell pozostawał bezlitosny. Łatwiej to zrozumieć po przeczytaniu książki do końca i zapoznaniu się z historią listy „kryptokomunistów i poputczików” sporządzonej przez Orwella po II wojnie światowej i przekazanej angielskiemu wywiadowi. Znaleźli się na niej zachodni intelektualiści, dziennikarze i pisarze, których autor „Folwarku zwierzęcego” podejrzewał o komunistyczne sympatie i działanie na korzyść ZSRR, a na szkodę Wielkiej Brytanii. (…)

Źródło: Cała recenzja ukazała się na stronie ksiazki.wp.pl

Zostań członkiem Klubu Wydawnictwa Fronda:

Wyrażam zgodę na przetwarzanie mojego adresu e-mail zgodnie z regulaminem.

email marketing powered by FreshMail