fbpx

Recenzje

Książka szalenie wciągająca, bardzo ciekawa i, niestety, cholernie frustrująca. Dla osób interesujących się kulisami III RP – lektura obowiązkowa.
Są to wszystko sprawy bardzo bulwersujące i opisane w sposób bardzo wciągający. Czuć tutaj starą szkołę opowiadania Jerzego Jachowicza, którego Gmyz uważa zresztą za jednego ze swoich mistrzów. Czemu zaś lektura tego wszystkiego tak człowieka przygnębia? Cóż, w kraju utrwalonej demokracji każda z opisanych spraw skończyłaby się wielkim skandalem, solidarnym oburzeniem mediów, społecznym naciskiem i dymisjami osób odpowiedzialnych, które skompromitowane nie miałyby już czego szukać w polityce czy – tym bardziej – sądownictwie chociażby. U nas nic takiego się nie dzieje, media dbają, by przedstawicielom zblatowanych z nimi elit włos z głowy nie spadł, uchodzący za „w miarę uczciwego” minister sprawiedliwości po spotkaniu z biznesmenami w trybie pilnym zmienia ustawę, sąd zaś uniewinnia kolejnego oczywistego kłamcę lustracyjnego. Jeśli ktoś ma kłopoty, to piszący o tych sprawach dziennikarz.

Gmyz bardzo dokładnie opisuje śledztwo CBA w sprawie małżeństwa Kwaśniewskich i ukręcenie jej łba przez wystraszonych najwyraźniej wynikami śledztwa decydentów z PO i PSL; przypomina historię kariery Tomasza Turowskiego; w bardzo wstrząsającym rozdziale opisuje myśliwskie zwyczaje Bronisława Komorowskiego. Z tej części tekstu dowiadujemy się, że kwestia, że prezydent jest myśliwym, jest mniejszym problemem (cóż, nie dla każdego jest to dyskredytujące), niż to, jakie preferuje, nazwijmy to eufemistycznie, techniki polowania. O towarzystwie nie ma nawet co wspominać… Dużo miejsca wreszcie poświęcone jest lustracji. O ile u Sakiewicza sporo mogliśmy przeczytać o abp Wielgusie, o tyle z książki Cezarego Gmyza dowiemy się, jak (od razu napiszę, raczej nie psując niespodzianki – niedobrze) wyglądało to w innych kościołach, w tym w macierzystym dla dziennikarza kościele ewangelickim.

A to przecież nie wszystko, co w książce znajdziemy. Tak więc piszę z czystym sumieniem, kupować, czytać, w miarę możliwości chodzić na spotkania z autorem. Prędzej czy później przynajmniej część z tych bomb musi wybuchnąć.

Źródło: NIEPOPRAWNI.PL

Zostań członkiem Klubu Wydawnictwa Fronda:

Wyrażam zgodę na przetwarzanie mojego adresu e-mail zgodnie z regulaminem.

email marketing powered by FreshMail