fbpx

Recenzje

Autor: Andrzej B. Pierzchała

Widziane z prowincji

Podejrzewam, że wielu to zestawienie nazwisk zdziwi, a nawet oburzy. Wiadomo prof. Leszek Kołakowski to zrazu marksista, a później rewizjonista, potem zaś już emigrant i oksfordzki historyk filozofii i idei, ale też wielce popularny i ceniony w świecie filozof religii. Jeśli go tu przywołałem, to ze względu na dwie tezy, które wydają mi się idealnym wstępem do dzisiejszych rozważań nad twórczością Gilberta K. Chestertona właśnie.

W eseju z 1965 r. o Jezusie Chrystusie napisał m.in. tak: „Osoba i nauka Jezusa nie mogą zostać usunięte z naszej kultury ani unieważnione, jeśli kultura ta ma istnieć i tworzyć się nadal”. A dużo, dużo później, w tonie zdecydowanie już publicystycznym: „Kościół jest jedyną instytucją, dzięki której Europa nie zwariowała”. Z kolei moje pierwsze spotkanie z Chestertonem to wyborny literacko, pastiszowy i dowcipny niezwykle „Człowiek, który był czwartkiem” (niedawno wznowiony przez Frondę). W PRL-u wszak jego innych gatunkowo książek poza jeszcze kilkoma bodaj opowiadaniami oczywiście nie wydawano, głównie z powodów ideologicznych i „cenzuralnych”.

Toteż, chcąc zachęcić Państwa do lektury publicystyki Chestertona wydawanej ostatnio obficie we Frondowej serii o wymownym zgoła tytule „Fides & Ratio”, zacytuję jedynie samego autora: „Katolicyzm jest prześladowany stulecie po stuleciu przez irracjonalną nienawiść, która wyszukuje sobie coraz to nowe racje”. Nota bene w owej wydawniczej serii obok „Ortodoksji”, „Wiekuistego człowieka”, „Heretyków”, „Obrony człowieka”, „Obrony świata” czy „Obrony wiary” autorstwa samego Chestertona spotkamy też m.in. Jaques’a Maritaina „Naukę i mądrość” i „Religię i kulturę” oraz „Ukryty strumień” Ronalda A. Knox’a. Choć pożytki z lektury Chestertona wydają się mimo upływu czasu oczywiste, to mają one również ten walor, że znakomicie „odrywają” od codzienności sporów dotyczących natychmiastowej reformy Kościoła na Wisłą. Nadto, potwierdzając moją ulubioną tezę (a’rebours – na opak, na odwrót), że to nasza aktualna i nowa jak najbardziej demokracja nie radzi sobie z Kościołem w sensie najszerszym, a nie odwrotnie.

W jednej z najważniejszych pozycji w dorobku Chestertona „Dla sprawy” znajdą Państwo eseje i polemiczne, i kontrowersyjne niepozbawione dystansu i charakterystycznych dla autora dowcipu i ironii, ale zaskakująco aktualne. Każą one spojrzeć na bieżące spory i w naszym Kościele, i na jego obrzeżach, ale też na zewnątrz z niejakim spokojem. Moda, konformizm, roztropność, światopogląd i cała nasza cywilizacja, a osobliwie humanizm i kultura mają wszak pewne stałe niedialektyczne zgoła wymiary. Jeśli więc ktoś jeszcze myślał, że to (tu i teraz) konflikt nowoczesności i postępu ze wstecznictwem to po przeczytaniu „Dla sprawy” powinien mieć już… jasność.

Źródło: „Aspekty” – dodatek do Tygodnika Katolickiego „Niedziela”

Zostań członkiem Klubu Wydawnictwa Fronda:

Wyrażam zgodę na przetwarzanie mojego adresu e-mail zgodnie z regulaminem.

email marketing powered by FreshMail