fbpx

Recenzje

Autor: Piotr Gociek

Rafał A. Ziemkiewicz nazywa takie teksty „bieżączką” i czasem utyskuje na to, że odciągają pisarza od pisania rzeczy ważnych i poważnych – następnych opowiadań oraz powieści. Rzeczywiście, kolejny zbiór publicystyki Chestertona wydany przez Frondę w serii „Fides et Ratio” to echa dawnych wojen toczonych przez autora „Latającej gospody” w prasie. Często są to teksty pisane na gorąco, polemiki wywołane lekturą szczególnie głupiego lub szkodliwego artykułu albo książki, innym razem komentujące wystąpienia publiczne ówczesnych celebrytów idei.

Nie bez powodu sięgam po sformułowanie „celebryci idei” (wszelkie prawa zastrzeżone). Określam tak wszystkich tych, którzy uważają, że z racji swej chwilowej sławy: aktorskiej, dziennikarskiej, telewizyjnej, tabloidowej, zdobywają jakieś szczególne kwalifikacje do wygłaszania komentarzy na tematy przerastające ich wielokrotnie (dziwnie często dotyczy to religii, papiestwa, filozofii, historii idei eta).

Krótko mówiąc, wiele z owych zapisanych w zbiorze „Dla sprawy” bojów toczył Chesterton z Hołdysami, Lisami, Jastrunami i Niesiołowskimi swoich czasów. Nie tylko jednak – z równą gracją wykazywał idiotyzm, płytkość i wewnętrzną sprzeczność argumentów polemistów szczycących się tytułami profesorskimi lub stanowiskami kościelnymi. Cóż, sam fakt bycia profesorem lub biskupem nie oznacza jeszcze automatycznie, że jest się osobą mądrą i godną uwagi (o czym zbyt często dziś zapominamy). No i jak się okazuje, każda epoka oprócz swoich Lisów miała także własnych Pieronków czy Hartmanów. Lata przeminęły, pył bitewny opadł i się okazało, że większości przeciwników ideowych bojów Chestertona trzeba z trudem wyszukiwać na marginesach haseł starych encyklopedii. Nie mam wątpliwości, że tak będzie i ze współczesnymi celebrytami idei. Argumentacja Chestertona brzmi zaś nadal świeżo i atrakcyjnie.

Swym polemistom odpowiada w mistrzowskim stylu – niezwykle inteligentnie, z pasją, gigantyczną erudycją i humorem. Ciężko komentować jego teksty, bo prędzej czy później (raczej prędzej) człek odkrywa, że jak by się nie wysilał, i tak nie napisze niczego jaśniej oraz prościej. Wtedy pojawia się ochota na jakiś cytacik, ale i to nie jest rozwiązanie, bo podczas poszukiwań fragmentu do przytoczenia zwykle nabiera się ochoty na zacytowanie całości. Nie będę więc przepisywał Chestertona, tylko odeślę wszystkich wprost to źródła, do jego znakomitych tekstów, spośród których szczególnie wyróżnić wypada: „Czy humanizm jest religią?”, „Czemu jestem katolikiem”, „Uparta ortodoksja”, „O powieści z tezą…”. Ups, łapię się na tym, że mam ochotę przepisać cały spis treści. Katolicyzm od wieków nie miał lepszego szermierza. •

Źródło: Tygodnik „Do Rzeczy”

Zostań członkiem Klubu Wydawnictwa Fronda:

Wyrażam zgodę na przetwarzanie mojego adresu e-mail zgodnie z regulaminem.

email marketing powered by FreshMail