Cuda zdarzają się każdego dnia. Nie mają co do tego wątpliwości bohaterowie tej książki, którzy z radością dzielą się tym, co ich spotkało, a co teoretycznie jest niemożliwe.

  • Niespodziewane uwolnienia z wielkich i małych nałogów.
  • Poczęcia, do których – w opinii lekarzy – miało nigdy nie dojść.
  • Radykalne uzdrowienia – których już nikt się nie spodziewał.
  • Powroty do normalnego życia, mimo że specjaliści przepowiadali jałową wegetację.
  • Niewytłumaczalne spotkania, które zmieniały całe życie.

By to zrozumieć potrzeba jednego: wiary.

Po napisaniu tej książki dowiedziałam się o tym, jak działa miłość Boga do człowieka. Gdy oddawałam ją do druku nie spodziewałam się, że także i mnie przydarzy się cud. To był test wiary. A nasza wiara nie opiera się tylko i wyłącznie na cudach. Trzeba wierzyć zwłaszcza wtedy, gdy się nam one nie zdarzają.

Moja książka nie opisuje wydarzeń badanych przez komisje kościelne. Są to po prostu oparte na sile świadectwa historie zwykłych ludzi, którzy we własnym życiu doświadczyli obecności Boga. 

                                               Dorota Łosiewicz

Książkę pt. „Cuda nasze powszednie” Dorota Łosiewicz pisała będąc w czwartej ciąży. To, co ją spotkało, pchnęło ją do zebrania kilkunastu historii ludzi, którzy doświadczyli Bożej interwencji i zgodzili się o tym opowiedzieć. Podczas pracy nie spodziewała się jednak, że życie napisze dla niej niespodziewany epilog, który pozwoli jej stać się bohaterką własnej książki.